ŻYCIORYS ADAMA MICKIEWICZA

fragment wstępu do "Pana Tadeusza"
Wydawnictwo Siedmioróg, Wrocław

Jest największym poetą polskim, choć najpiękniejsze swoje strofy poświęcił Ojczyźnie - Litwie, a w Polsce nie spędził nawet jednego roku życia. Przyznają się do niego Polacy, Białorusini i Litwini, od dawna też pojawiają się głosy, że tak naprawdę był Żydem. Jego twórczość powszechnie uznano za wezwanie do boju, jednak gdy wymarzona wojna wybuchła, on nie wziął w niej udziału. W rozkwicie talentu zamilkł i przez ostatnie 15 lat życia nie napisał ani jednego wiersza. Był człowiekiem niezwykle inteligentnym, a dał się zwieść szarlatanowi i wstąpił do sekty. Miał niezwykłe powodzenie u kobiet, a równocześnie prawie wszystkie jego związki z kobietami były z góry skazane na niepowodzenie. Choć znamy niemal każdy dzień jego życia, tak naprawdę wiemy o nim bardzo niewiele.
Takimi słowami można by streścić
życiorys Adama Mickiewicza
To nieprawdopodobne, ale prawdziwe - życie największego z Polaków pełne jest dla nas tajemnic, których nigdy nie wyjaśnimy. I nie chodzi tu odrobiazgi, w rodzaju sporów, gdzie się urodził.
Rodzinna tradycja mówi, że Adam Bernard przyszedł na świat w Zaosiu koło Nowogródka 24 grudnia 1798 roku jako syn Mikołaja Mickiewicza herbu Poraj i Barbary z Majewskich. Już wokół rodziców przyszłego poety rozciąga się mgiełka tajemniczości lub - jak kto woli - plotek. O pani Barbarze krążą niepotwierdzone pogłoski, że wywodziła się z frankistów, czyli uszlachconych Żydów.
Mickiewicz na rysunku Norwida (1848 rok)
Przodkom pana Mikołaja próbowano przypisać książęcy tytuł, według innej wersji mieli oni pochodzić od zbiegłego chłopa. Tego typu informacje mają jedną podstawową wadę - nie sposób ich udowodnić. Jednak jeszcze trudniej je obalić, dlatego zwłaszcza teza o żydowskim pochodzeniu Mickiewicza żyje własnym życiem.
Bez względu na to, ile jest prawdy w owych pogłoskach, dla okolicznej społeczności państwo Mickiewiczowie zaliczali się do niezamożnej szlachty. On praktykował jako niezbyt wzięty adwokat, ona zajmowała się domem i synami. Od 1801 roku mieszkali na stałe w Nowogródku, który był malutkim prowincjonalnym miasteczkiem. W 1821 roku liczył niespełna 1500 mieszkańców, pośród nich prawie 50% stanowili Żydzi, 20% Tatarzy, a chrześcijanie (katolicy, greko-katolicy, prawosławni) 30%. Jak widać Polacy stanowili mniejszość. W takim żydowsko-tatarsko-białorusko-polskim otoczeniu dorastał Mickiewicz.
W domu państwa Mickiewiczów nie było biedy, ale też i dobrobyt nie groził. Dla Adama i jego braci nauka stanowiła jedyną drogę kariery.
W 1807 roku przyszły poeta zostaje przyjęty do gimnazjum w Nowogródku. Szkoła nie cieszyła się dobrą opinią, nie mogła jednak być zupełnie zła, skoro później Mickiewicz bez żadnych trudności da sobie radę na uniwersytecie.
Gimnazjum kończy z wyróżnieniem w 1815 roku. Wśród świadectw szkolnych szczególnie często znajdujemy informację: "Zdrowie mierne". Adam dużo choruje, co jest powodem repetowania III klasy. Powtarzać będzie także V klasę, ale tym razem przyczyną są chyba nieszczęścia osobiste i narodowe.
W maju 1812 roku umiera pan Mikołaj Mickiewicz. Dwa miesiące później wojska napoleońskie wkraczają na Litwę. Euforia tego pamiętnego lata, tak wyraziście oddana w XI księdze "Pana Tadeusza", łagodziła zapewne ból po stracie ojca. Za to kres marzeń o wolnej Rzeczpospolitej musiał być dużo boleśniejszy dla rodziny dotkniętej nieszczęściami.
W 1815 roku Adam zdaje na Uniwersytet Wileński. Wygrywa konkurs na stypendium rządowe, które będzie musiał odpracować po studiach. Zaczyna się w jego życiu okres najszczęśliwszy.
Wilno w początkach XIX wieku jest centrum naukowym i kulturalnym promieniującym daleko poza Litwę. Ściągają do niego wykładowcy z Królestwa Polskiego, przyjeżdżają zespoły teatralne i muzyczne, wychodzi kilka pism literackich, kwitną salony kulturalne, a także kasyna i kawiarnie (studentom wstęp wzbroniony!).
Co ciekawe, prowincjusza z Nowogródka stołeczne miasto nie fascynuje. Korzysta niewątpliwie z jego uciech, ale czas zajmują mu głównie nauka i przyjaźń. Zdobywa gruntowną wiedzę (także z dziedziny nauk ścisłych) i sympatię kolegów. Kilku z nich stanie się oddanymi przyjaciółmi Mickiewicza. Te przyjaźnie, które przejdą próbę carskiego śledztwa, są chyba najważniejszym doświadczeniem okresu wileńskiego.
W 1817 roku z Józefem Jeżowskim, Franciszkiem Malewskim, Onufrym Pietraszkiewiczem i Tomaszem Zanem zakłada Towarzystwo Filomatów (miłośników nauki). Dołączą do nich inni, wśród nich przyjaciel z okresu nowogródzkiego - Jan Czeczot. Początkowo ich cele są bardzo skromne: "Ćwiczenia naukowe, mianowicie sztuka pisania, udzielanie wzajemnej w nauce pomocy". Jednak od początku działalność Towarzystwa jest tajna. Szybko też kółko samokształceniowe zaczyna stawiać sobie coraz wyższe zadania. W 1819 roku zostały one sformułowane następująco: "Zaszczepiać między polską młodzieżą uczucia czystej moralności, utrzymywać w niej zamiłowanie rzeczy ojczystych, (...) wzmagać w miarę sił narodową oświatę i tym sposobem pracować na dobro i pomyślność kraju". Filomaci nieuchronnie ewoluowali w kierunku organizacji spiskowej, od jakich roiło się na uniwersytetach ówczesnej Europy. Ta działalność sprowadzi na nich carskie represje.
Na razie jednak nic nie zapowiada nieszczęścia. Mickiewicz pilnie studiuje, próbuje swoich sił w literaturze, w lipcu 1818 roku debiutuje na łamach "Tygodnika Wileńskiego" wierszem "Zima miejska". Wakacje poświęca na włóczęgę po Nowogródczyźnie. Podczas takiej wędrówki poznał swą najsłynniejszą miłość - Marię, zwaną Marylą, Wereszczakównę. Poznali się w sierpniu 1818 roku. Nic nie wskazuje na to, by była to miłość od pierwszego wejrzenia. Panna była już wówczas narzeczoną bogatego ziemianina, Wawrzyńca Puttkamera.
W 1819 roku Mickiewicz ukończył uniwersytet i został skierowany do pracy w gimnazjum w Kownie. Uczył literatury greckiej, łacińskiej i polskiej, gramatyki łacińskiej, historii powszechnej i prawa. Nauczycielem był bardzo dobrym, chyba też praca ta przynosiła mu satysfakcję. Nie mógł jednak wytrzymać w Kownie. Najtrudniejsze było rozstanie z przyjaciółmi. Bez przerwy niemalże cierpiał na splin (nuda) a także rzeczywiście chorował. Pewną pociechę stanowił początek romansu z "Wenus kowieńskš" - urodziwą Karoliną Kowalską, żoną lekarza powiatowego.
Wakacje 1820 roku jak zawsze spędził na wędrówkach. Ponownie spotkał Marylę i wtedy zapewne zaczęła się ich wzajemna fascynacja. Trudno powiedzieć, na ile silne było już to uczucie. Faktem jest, że Mickiewicz stara się o zwolnienie z posady nauczyciela w Kownie, a przymus powrotu do pracy odczuje bardzo boleśnie. Koniec roku przyniesie jednak "Odę do młodości" - potężny wybuch entuzjazmu i uniesienia. Mniej więcej w tym samym czasie powstaje pierwsza wersja "Dziadów" części II, a na początku 1821 roku "Romantyczność".




Na następną stronę

Na ostatniąstronę

Powrót
Na stronę główną